Praia da Carriagem

Odwiedzając tą plażę możemy w pełni docenić walory Portugalii. Dostanie się tam jest tak niewygodne, że to wielce prawdopodobne iż bardzo kameralnie spędzimy tam czas. Często jest tak, że jakieś super wartościowe i interesujące miejsce znajduje się w pobliżu czegoś znanego i łatwiej dostępnego. Większość za cel obiera to łatwiej dostępne, tymczasem to do którego trudniej się dostać jest pomijane przez większość osób. Dlatego najbardziej opłaca się szukać właśnie takich miejscówek na poboczach albo peryferiach popularnych atrakcji. Nie dość że są ciekawsze, to jeszcze poza głównym nurtem turystycznym. Dzięki tej metodzie zazwyczaj trafiam na miejsca, które na prawdę mnie interesują i częścią z nich się tutaj dzielę, a potem dostaję czasem wiadomości od osób które w te miejsca pojechały.

To jeszcze północny skraj Praia da Armoreira na którą można bez problemu dojechać samochodem.

W niewielkiej odległości od Praia de Carriagem znajduje się jedna z bardziej popularnych w tym rejonie plaż – Praia de Armoeira, która posiada zdecydowanie walory na przykład dla osób z dziećmi: dużo ładnego piasku i spore urozmaicenie terenu (rzeka i zarośnięte wydmy). Dla osób nie potrzebujących długich godzin leżenia na piasku, to miejsce to baza wypadowa. Niedaleko znajdują się bardzo ciekawe tereny, tak kompletnie różne że to prawie niemożliwe, że dzieli je raptem trzy kilometry. Pod względem urozmaicenia linii brzegowej Portugalia rządzi, a w tym miejscu możemy sobie świetnie zdać z tego sprawę. Obie plaże wchodzą w skład Costa Vincentina – mało rozwiniętego turystycznie regionu Portugalii i należą do Parque Natural do Sudoeste Alentejano e Costa Vicentina. Teren znajduje się na styku prowincji Algarve i Alentejo.

Zaraz za nią zaczynają się czarne klify i skały.
Najpierw musimy wyjść na klify bo Praia de Carriagem położona jest za kilkoma zatokami na północ od Praia de Armoreira.
Opłaca się jednak do niej przejść bo to jedna z najładniejszych plaż w Portugalii, moim zdaniem.

Dość blisko Praia de Carriagem można się też dostać samochodem, drogą nieasfaltową (wtedy trzeba dojechać do miejscowości Rogil), która ponoć jest fatalnej jakości, wszyscy na nią narzekają – ale nie miałam ochoty tego sprawdzać. Skoro to Portugalia, to jak najbardziej w to wierzę. Jeśli chodzi o drogi fatalnej jakości i moje własne na nich przygody, to najwięcej miałam okazję rozbijać się po takich w Serbii, a także trochę w Bośni. Jednak tam zazwyczaj wiem w co się pakuję, bo już po samym numerze drogi można się spodziewać, że nie rozwiniemy tam żadnych prędkości, a prędzej nam coś odpadnie. Za to w Portugalii czasami droga „prawie krajowa”, po której teoretycznie spodziewać się możemy dobrej jakości, potrafi być gorsza niż podrzędna droga na zupełnej serbskiej prowincji. Posiadamy niewyczerpany dar do znajdowania się na takich drogach na Bałkanach w środku nocy, po przejechaniu tego dnia ze dwu (małych) krajów. Niezbyt wiemy gdzie jesteśmy i ile jeszcze tak świetnej nawierzchni mamy do przejechania, GPS nie jest w stanie ogarnąć naszych problemów, a nie mamy internetu bo jesteśmy poza UE i widmo noclegu coraz bardziej się oddala :). W Portugalii jak najbardziej możemy liczyć na podobne przygody. Logika budowania portugalskich dróg jest dla nas bardzo, bardzo odległa, dlatego parę razy udało nam się tam tak zgubić, że odnaleźliśmy się dopiero po kilku kwadransach błądzenia po wąziutkich osiedlowych uliczkach, z których jedna posiadała status drogi wojewódzkiej. Część z tych niezwykle śmiało poprowadzonych dróg ma jeszcze dość absurdalne nachylenie – w kraju gdzie nie ma przymrozków można sobie na to pozwolić, więc wrażeń możemy mieć co niemiara.

Kawałek dalej zaczyna być widać pierwsze skalne tarasy – z tego słynie okolica Praia da Carriagem.
Takie okoliczności przyrody do pływania także się nie nadają.
Widać je podczas odpływu.
Można jeszcze o tej plaży przeczytać, że to teren bardzo ważny dla bioróżnorodności.
Plaża to tak naprawdę niewielki spłachetek piasku, zaraz zaczyna się sterta kamieni. Czasem miejsca jest tak mało że przy większej fali raczej bym tam nie zeszła.
Dlatego nie ma tutaj żadnej infrastruktury turystycznej, ale nie ma też żadnych śmieci ani innych pozostałości obecności ludzi.

Wybraliśmy opcję przejścia do Praia de Carriagem klifami z Praia de Armoreira. Jak zwykle jest wydeptana jakaś wątła ścieżyna o niezbyt uregulowanym statusie, czasem trzeba przejść komuś przez pole, a czasem niemal wejść do ogródka. Za każdym kolejnym klifem krajobraz jest mocno odmienny od poprzedniego. Żeby zejść z klifów na Praia de Carriagem trzeba pokonać ogromną ilość drewnianych schodów i pomostów, zrobionych po to by ludzie nie zadeptywali cennego terenu. Nie to więc plaża dostępna dla osób z ograniczoną mobilnością. Mamy też zagwarantowane, że niewielu osobom będzie w ogóle chciało się tam dojść. Na samej plaży nie ma miejsca na rozstawienie dużej ilości sprzętów plażowych – obszar jest bardzo niewielki i czujemy się na nim jak gość. To miejsce najmniej zmienione przez człowieka ze wszystkich okolicznych morskich atrakcji.

Agawa kwitnie.
Część tarasów zakwita od glonów na zielono i jest na nich strasznie ślisko. Przetestować musiałam, bo spadła mi i dosyć daleko poturlała się zaślepka od obiektywu.
Jest bardzo księżycowo. Przypuszczam że w porze ciepłej zieleni jest więcej
A ta skała z białymi liniami i pęknięciami to już w ogóle najładniejsze miejsce w całej okolicy. Niestety słońce już praktycznie zachodziło i brakło mi czasu na więcej zdjęć.

Kiedy w końcu postanawiamy wracać robi się ciemno i morze cofa się na tyle że nawet tuż obok początku naszej trasy z wody zaczyna wystawać pokaźny skalny taras z którego istnienia wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. W takim środowisku żyje mnóstwo drobnych zwierząt. Bardzo pozytywne wrażenie robi też to, jak bardzo jest tam czysto. Raczej nie widać śladów obecności człowieka takich jak plastikowe śmieci czy porzucone chusteczki. Ludzi musi docierać tutaj niewiele i oby zostało tak jak najdłużej.

Tak początek naszej trasy z pierwszych zdjęć wygląda wieczorem.

Podziel się z innymi: